czwartek, 26 kwietnia 2012

Indywidualny Plan Czegośtam

Jakiś czas temu zapowiedziano, że teraz w sądach będzie już lepiej, bo dla każdego sędziego zostanie sporządzony Indywidualny Plan Rozwoju Zawodowego, w którym będzie ustalane jak sędzia ma się starać, w czym się powinien szkolić i ogólnie co ma robić, żeby stać się lepszym sędzią. Do tej pory jednak nikt poza chyba pomysłodawcami (a i tego nie jestem pewien) nie wiedział jak taki plan ma wyglądać, z niecierpliwością oczekiwaliśmy więc na wynik programu pilotażowego w tym zakresie przeprowadzonego jakiś czas temu przy udziale paru chińskich ochotników spośród sędziów. No i dzisiaj właśnie dostałem w swoje łapki opracowany w toku tego programu wzorcowy plan. Cóż my zatem tam mamy...

No tak. Zasadniczym elementem Indywidualnego Planu Rozwoju Zawodowego jest „Tabela Rozwoju Kompetencji”. Wygląda ona zaś tak, że po lewej stronie opisano „przykładowe działania rozwojowe” których podjęcie autor tabeli uznał za właściwe, zaś po prawej pozostało puste miejsce przeznaczone na wpisanie przez sędziego jak i do kiedy zamierza je podjąć. Wygląda więc na to, że dopiero po wypełnieniu tej tabelki powstanie właściwy plan, który ma następnie być elementem oceny okresowej pracy sędziego. Zobaczmy więc, co tam nam specjaliści zalecają w zakresie kompetencji „myślenie strategiczne”. Czytajmy:

Znajdź szkolenie z zakresu umiejętności strategicznych. Myślenie koncepcyjne i strategiczne są bardzo cenione w biznesie. Wiele firm dostarczających rozwiązania dla biznesu prowadzi szkolenia i warsztaty z tego zakresu. Rozważ uczestnictwo w takim kursie. Co dzięki nim mógłbyś zyskać? Jakie problemy chciałbyś rozwiązać i jakie procesy zdecydowałbyś się zmieniać, gdybyś posiadał wiedzę i umiejętności z zakresu tworzenia oraz wdrażania strategii? Przy wyborze dostawcy takiego szkolenia pamiętaj, ze akurat w tym przypadku cena jest proporcjonalna do jakości.   

Hmmm... czy tylko mnie się wydaje, że ktoś tu nie zauważył chyba, że sąd to nie biznes, a sędzia to nie pracownik departamentu d/s klientów kluczowych? Co ja tam mam wpisać, że „nie dotyczy”? Bo w czym pomocne dla mojego rozwoju zawodowego jako sędziego może być uczestnictwo w „warsztatach myślenia strategicznego” prowadzonych przez firmę dostarczającą rozwiązania dla biznesu? I o jakiej „strategii” mówimy? Czy ktoś mógłby to przełożyć z menedżmentowego na ogólnoludzki? Coś mi się wydaje, że ktoś tutaj nie wiedział o czym pisze. Ale może to tylko przypadkowa wpadka, czytajmy dalej, kolejna kompetencja do rozwoju to „organizacja pracy”.

Masz niewiele zasobów? Potarguj się z innymi. Gdy musisz sobie radzić z dużymi projektami, możesz zdelegować cześć zadań i odpowiedzialności na twoich współpracowników. Jednak gdy masz bardzo niewielkie możliwości delegowania zadań, postaraj się znaleźć partnerów, z którymi możesz się wymienić zadaniami. Co możesz zrobić dla kogoś? Co ktoś może zrobić dla ciebie? Czego potrzebuje, a czego jednocześnie nie może pozyskać? Czy wykonując zadania w ramach wymiany zaoszczędzę czas?

No i w tym momencie spadłem z krzesła. Drogi autorze, który wziąłeś pieniądze za popełnienie tego dzieła... czy ty cokolwiek wiesz o pracy sędziego, zasadach funkcjonowania sądów, uregulowaniach prawnych dotyczących sposobu prowadzenia spraw sądowych? A jeżeli nie, to co sprawiło, że uznałeś się za kompetentnego do wypowiadania się na temat tego jak sędzia powinien pracować? Zdelegowanie zadań na współpracowników? Jakich współpracowników? Jakie zdelegowanie odpowiedzialności? Poza tym sędzia nie prowadzi „projektów” tylko postępowania. Znalezienie partnerów, z którymi mogę wymienić się zadaniami??? Znaczy co, umówię się z kolegą, że ja mu napiszę nakazy, a on mi za to napisze uzasadnienie? A może mam zaproponować, że wymienię moją sprawę o zasiedzenie na trzy sprawy o eksmisję? Albo cztery proste spadki na duże pudełko Merci? Bzdura!!! Podobnie zresztą jak i następna sugestia zawarta w tej samej kategorii:

Chcesz być specjalistą od zarządzania zadaniami i procesami? Certyfikuj się. Gdy czujesz, ze twoje zdolności organizacyjne są rozwinięte, rozważ przystąpienie do jednego z wielu programów certyfikacji w zarządzaniu projektami. Certyfikacja taka wiąże się z odbyciem kursów szkoleniowych, warsztatów oraz pracy na scenariuszach biznesowych. Dodatkowa korzyścią może być rozwijanie myślenia abstrakcyjnego i koncepcyjnego - poznasz wiele rozmaitych zastosowań omawianych metodyk zarządzania oraz sposobów jak adaptować je do swojego miejsca pracy. W przypadku pomyślnego przejścia przez proces certyfikacyjny zyskasz międzynarodowy certyfikat zaświadczający o twoich kompetencjach.

Nie, szanowny autorze. Nie chcę być specjalistą od zarządzania zadaniami i procesami. Może nie zauważyłeś tego przy sporządzaniu tego zalecenia ale ja jestem sędzią sądu rejonowego a nie pracownikiem Przedsiębiorstwa Wydawania Wyroków. Warsztaty z zakresu pracy na scenariuszach biznesowych nie są mi do niczego potrzebne, bo ja nie prowadzę żadnego biznesu, tylko sprawuję władzę sądowniczą. Tym bardziej nie jest mi potrzebny międzynarodowy certyfikat poświadczający kompetencje w zakresie zarządzania projektami. Natomiast bardzo chętnie bym zobaczył twój certyfikat kompetencji (może być krajowy) do przygotowania owego planu, bo im dłużej czytam twoje dzieło, tym większe mam co do nich wątpliwości. Daję ci więc ostatnią szansę na przekonanie mnie, że twoje dzieło ma dla mnie jakąkolwiek praktyczną wartość. Zalecenia w zakresie kompetencji „wykorzystywanie wiedzy i samorozwój”. Czytamy:

Nie wiesz co możesz robić? Skorzystaj z podpowiedzi poradników. Na rynku wydawniczym przezywamy boom na publikacje dotyczące samorozwoju oraz poszerzania i wykorzystania swojej wiedzy. Zastanów się w jakich kierunkach chciałbyś się rozwijać: duchowym, emocjonalnym, zawodowym, intelektualnym, etc. Teraz skorzystaj z dowolnej księgarni internetowej i znajdź to, co cie interesuje. Najbardziej godne polecenia są poradniki dostarczające równocześnie ćwiczeń i oferujących elementy autodiagnozy.   

No tak. Niewątpliwie zalecenie, żebym znalazł sobie hobby i poszukał w księgarni internetowej książek na ten temat jest niezwykle przydatne dla mojego rozwoju zawodowego jako sędziego. Jak więc mawiali starożytni amerykanie: „I rest my case”. Pozostaje mi tylko zapytać, czy tylko mnie się wydaje, że to wszystko wygląda tak, jakby Krajowa Szkoła Gwiezdnych Wojen i Prokuratury zapłaciła jakiejś firmie 450.000 zł za przesłanie sędziom zbioru losowo wybranych cytatów z książki „Jak zrobić karierę w biznesie”?

29 komentarzy:

  1. Ja myślę że szkolenia i poradniki przydałyby się dla pomysłodawcy tego dzieła, nie wspominając o jego autorze...

    OdpowiedzUsuń
  2. 450 tysięcy złotych podatnika na te bzdury, wodolejstwo, głupoty nieprzystające do niczego, co sędziego dotyczy?
    Ten SĘDZIA z Ministerstwa, kto zdecydował o wydaniu pół miliona złotych na coś takiego, powinien odpowiedzieć za to DYSCYPLINARNIE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta odpowiedzialność dyscyplinarna to za naruszenie dyscypliny finansów publicznych?:-)
      Końcowe pytanie oczywiście retoryczne, niestety. A umiejętności zarządzania zadaniami i procesami przy ilości spraw w referacie wystarczyłyby żeby solidnie wyszkolić tego głąba-autora w zakresie zadania "zapoznanie się z tematyką pisanego opracowania".

      Usuń
  3. Ja jeszcze rozumiem, że ktoś kto to przygotowywał był dyletantem w dziedzinie funkcjonowania sądownictwa.
    Ale przecieć ktoś z decydentów musiał to zatwierdzić do "puszczenia" tego dalej w obieg.
    I nie wstydził się???

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zawsze się zżymałem słysząc podobne stwierdzenia, tak teraz sam napiszę, że temu powinien przyjrzeć się prokurator. Przecież to nie tylko jest skandal pod względem merytorycznym, ale ewidentny przewał finansowy, gdzie posługując się metodą "kopiuj-wklej" jakiś cwaniaczek opchnął na koszt Skarbu Państwa gotowe opracowanie po jego uprzednim lekkim retuszu.
    /-/ cywilista dsf

    OdpowiedzUsuń
  5. Takich projektów i pomysłów jest znacznie więcej, ale nie dotyczą orzeczników. Najfajniejsze są takie, gdzie przychodzi odgórne polecenie "zakupić", a potem nic się dalej z takim "projektem" nie dzieje, albo się okazuje, że on zupełnie nie przystaje do rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak przy okazji różnych usprawnień i reform - słyszałem ostatnio w radio reportaż z udawanej rozprawy z protokołem elektronicznym. Pan sędzia SA z Wrocławia mówi, że jest zachwycony bo mu rozprawy mijają jak z bicza strzelił a jego koledzy sędziowie nie wyobrażają już sobie pracy z innym protokołem. Nic dziwnego, przykładowy protokół z SA może wyglądać tak:

    Powód - popieram apelację uważam, że jest słuszna a wyrok sądu okręgowego bardzo niesłuszny. Wnoszę o zmianę i zasądzenie.

    Pozwany - wnoszę o oddalenie apelacji. Wyrok sądu okręgowego jest słuszny, bardzo ładnie sąd wszystko obsądził i jeszcze ładniej uzasadnił.

    Dziękuję i do domu.

    Ciekawe jak wyglądać będzie sporządzanie uzasadnienia albo apelacji w sprawie o zasiedzenie, która toczyła się 5 lat i było tam mnóstwo świadków, z czego połowa bełkotała...

    Zresztą nikt nie pytał o zdanie pozostałych uczestników tej pokazowej rozprawy.

    Co zaś do Indywidualnego Programu Czegośtam, to zgadzam się z przedmówcami, że najbardziej powinien beknąć ktoś, kto zaakceptował "dzieło" i zadecydował o jego rozpowszechnianiu. Takiej lipy dawno nie widziałem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nóż się w kieszeni otwiera.. Wiele już jako sędzia czytałam zaleceń, presów i innych "mądrych" pism, ale coś takiego... Pomijam już to, że ten bełkot nie przydałby się nawet w biznesie, ale przesłać to sędziom to naprawdę skandal. Może Justitia jakoś oficjalnie by na takie marnotrawstwo pieniędzy i traktowanie sędziów jak osoby niedorozwinięte zareagowała... Może rzeczywiście jakieś zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa działania na szkodę SP

    OdpowiedzUsuń
  8. Spuszczając zasłonę milczenia na przydatność tego działa dla sędziów, to ja mam pytanie: Czy to jest po polsku? Bo mimo matury mam naprawdę problemy ze zrozumieniem tego bełkotu. Jakbym miał fabrykę nakrętek, 150 pracowników i wielkie obroty, to bym olał taką ofertę, bo naprawę nie wiem o co autorowi chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo to pewnie jest oparte na jakimś doslownym tłumaczeniu z angielskiego

      Usuń
  9. To pewnie firma 'consultingowa' popełniła ten tekst. Oni są pełni takie b-s korporacyjnego typy "zarządzanie zmianą", "strategiczny rozwój koncepcji partnerstwa" albo "tworzenie wielokierunkowych ścieżek idei". Nic to nie znaczy ale dobrze wygląda.

    Jeśli to jest jakiekolwiek pocieszenie, to wszędzie (a w każdym razie w bardzo wielu miejscach) takie pomocne dokumenty się zdarzają. Szkoda tylko, że za ciężkie pieniądze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgodzę się, że te frazy nie mają swojego znaczenia. Ale brak jest dobrych recept na ich osiągnięcie. Więcej jest w tym sztuki niż rzemiosła. Wielu się udało i wszyscy chcą się dowiedzieć jaką receptę użyli. Tymczasem oni sami nie wiedzą, ale się do tego nie przyznają, tylko piszą podręczniki :)

      Usuń
  10. Świetny poradnik :)
    To mi przypomiana poradę z jakiegoś pisma kobiecego:
    Co zrobić, jak piosenka przyczepi się do ciebie i nie możesz jej przestać nucić?
    Dr X z uniewersytetu Y radzi:
    - po prostu o niej zapomnij...

    Pozdrawiam,
    DK

    OdpowiedzUsuń
  11. W to, że są osoby piszące takie rzeczy bardzo łatwo mi uwierzyć. Wystarczy będąc w księgarni sięgnąć po jakieś poradniki typu "Sukces w weekend dla opornych", które aż ociekają takimi bezpłodnymi radami z którymi nie wiadomo co potem zrobić. Są też ludzie, którzy je kupują i uważnie czytają. Ale, że takie osoby przeniknęły na wysokie stanowiska w resorcie sprawiedliwości? To chyba jakiś spisek KGB :-)

    Słyszałem kiedyś anegdotę o naukowców, który postanowił zadrwić ze swojego środowiska. Używając bardzo pokrętnego słownictwa i sformułowań stworzył dzieło, które opublikował w takim kontekście w jakim zwykle publikuje się prace naukowe. Nie pamiętam czy był to jakiś naukowy periodyk czy książka. Jak sam twierdził nie zawarł tam praktycznie żadnej merytorycznej treści. Po pewnym czasie pojawiło się kilka poważnych recenzji ludzi o uznanych nazwiskach. Konstatacja była taka, że za pokrętną formą często można ukryć brak treści, i że ludzie sami przed sobą boją się przyznać do tego, że czegoś nie rozumieją, stąd skłonność do brania poważnie takich "dzieł".

    A poza tym cały ta koncepcja z systemem oceny sędziów i indywidualną ścieżką rozwoju od samego początku była nastawiona na to, żeby fajnie i "nowocześnie" wyglądało w mediach. To jest wisienka na torcie.

    Pozostaje się cieszyć - coś takiego nie ma szansy wejścia w życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @
      "Konstatacja była taka, że za pokrętną formą często można ukryć brak treści, i że ludzie sami przed sobą boją się przyznać do tego, że czegoś nie rozumieją, stąd skłonność do brania poważnie takich "dzieł"."

      Hmmm. Jakbym przeczytał podsumowanie przydatności niektórych komentarzy do Kodeksów. Piękne, okrągłe i mądre słowa, parafraza treści przepisu, a po przeczytaniu nadal nie zbliżyłem się nawet o milimetr do odpowiedzi na nurtując mnie pytanie.

      Usuń
    2. Jak to stare przysłowie pszczół mówi: tam gdzie zaczyna się problem, tam kończy się komentarz. :-)

      Usuń
    3. Chodziło o tę pracę:

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Sprawa_Sokala

      Usuń
  12. Odnośnie powyższej publikacji - chodzi zapewne o "Modne Bzdury" Sokala i Bricmonta (http://pl.wikipedia.org/wiki/Modne_bzdury ). Ciekawie się to czyta, ale dla nie-fizyków lektura może być miejscami ciężkawa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy mógłbym prosić o podanie nazwy tworu, o którym jest tekst, oraz dla kogo i przez kogo został wytworzony. Chciałbym w tej sprawie wystąpić o informację publiczną, żeby dowiedzieć się kto i za ile to popełnił. Czy był jakiś konkurs czy przetarg? Kto zdecydował o zakupie i wypłacie kasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieła zostały wytworzone na zamówienie Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.

      Tu informacje o postępowaniu przetargowym:
      http://www.kssip.gov.pl/info/ogloszenia/przetarg_na_usluge_badania_potrzeb_kompetencyjnych_sedziow_i_prokuratorow_17_2011

      Opis przedmiotu zamówienia znajduje się w SIWZ.

      Tutaj informacja o zwycięzcy przetargu:
      http://kssip.s3.amazonaws.com/production/clips/original/1511a02a45f06bde2c3719f788c8b27c.PDF

      Usuń
  14. Gratuluję Autorowi ciekawego bloga pisanego ludzkim językiem :)
    Co do notki -zadziwiające, że
    1/ Sędziom w Rzeczypospolitej Polskiej chciano w ogóle wcisnąć taki kit.
    2/ Sędziom w Rzeczypospolitej Polskiej udało się wcisnąć taki kit.
    3/ Do przetargu o spora kasę stanęły tylko 3 firmy.
    Niezadziwiające, że to Unia, Kapitał Ludzki i publiczne pieniądze.
    Jeśli wkrótce Sędziów bedzie trzeba przetrenować i przekouczować z komunikacji interpersonalnej i standardów obsługi klienta to może i ja się obłowię ?:)
    Z wyrazami współczucia pozdrawiam
    Stella

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden szczegół... z tego co pamiętam, to oferty dwóch z tych trzech firm zostały odrzucone z przyczyn formalnych. Ale może się mylę, nie rozumiem tych wszystkich przetargów i zamówień

      Usuń
  15. Zebys sie drogi kolego, za przeproszeniem, nie zesral. Nie podoba Ci sie powyzszy plan rozwoju? To moze sprobuj mojego, urzedasie.
    1. Jak nie zostac skorumpowanym sedzia
    2. Jak nie zostac skorumpowanym sedzia
    3. Jak nie zostac skorumpowanym sedzia

    Nie jestes (jeszcze) skorumpowany? To sie nie ciesz, bo Twoi koledzy sa, a kto z kim przystaje takim sie staje.
    Dodatkowo jezeli ten Pan czy ta Pani, ktora napisala ten plan, jakkolwiek slaby by nie byl, pracuje dla biznesu to dzieki niemu/niej masz czym chleb posmarowac, urzedasie. Nie uczyla Cie matka, ze nie gryzie sie reki, ktora Cie karmi? Wydaje Ci sie, ze skoro miales na studiach trudne egzaminy, a sprawy ktore toczysz sa powazne to jestes wazny? Fajnie, ale to nie czynie Cie przydatnym dla gospodarki, a gospodarka to rozwoj ludzkosci. A nawet jesli Cie czyni odrobinke, odrobineczke przydatnym to i tak jestes albo bedziesz skorumpowany. Teraz przemysl swoje zycie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałem skasować ten komentarz, bo ewidentnie jego autor nie dorósł do prowadzenia poważnej dyskusji. Ale zdecydowałem się go opublikować, żeby także ci liczni "nowi" czytelnicy, którzy do mnie dzisiaj zawitali mogli się przekonać, z jakimi rodzajami ludzi na co dzień muszą sobie radzić sędziowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko. Przecież to podręcznikowy troll, który nie ma nic wspólnego z "realem".

      Usuń
  17. Ciesze sie zatem, ze go nie skasowales. Przypomni innym forowiczom, ze maja do czynienia z urzednikiem.
    Choc brzydze sie urzednikami, to niestety ale musze Ci zyczyc abys mial wiecej takich niedoroslych rodzajow ludzi do radzenia sobie z. Najlepiej samych takich, poniewaz ja moj kolego pracuje w przemysle, nie pobieram zadnych zasilkow, generalnie nie jestem beneficjentem systemu politycznego jaki teraz mamy w Polsce. Wiec im wiecej takich jak ja, tym wyzsze PKB, tym wieksza wyplate dostaniesz. Dodatkowo zlotowka sie wzmocji i Twoje pieniadze beda wiecej warte.
    Jezeli chodzi o moj rozwoj i powaznosc rozmowy. Dla potrzeb tej bardzo powazej rozmowy moge byc na poziomie rozwoju goryla a to i tak nie sprawi, ze sedzowie beda mniej skorumpowani, wiec nie odwracaj uwagi od tresci mojej wypowiedzi poprzez ujawnianie mojej infantylnosci.
    Prosze badz urzednikiem, skoro juz musisz nim byc, z pokora i zwracaj sie z pokora do ludzi, ktorzy Cie karmia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Minelo kilka chwil i troche ochlonolem. Musze Cie poprosic o wybaczenie za moj agresywny ton. Swiadomosc tego, ze panstwo zabiera mi tyle pieniedzy w podatkach na utrzymanie aparatu biurokratycznego jest frustrujaco obezwladniajace, dlatego reaguje agresja na kazdego kto dostaje wyplate ze skarbu panstwa. Do Ciebie persolnalnie nic nie mam i choc wolalbym, zeby ludzie tacy jak Ty zostawali lekarzami to przepraszam za powyzsze komentarze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy dla wszystkich

      Murarz domy buduje,
      Krawiec szyje ubrania,
      Ale gdzieżby co uszył,
      Gdyby nie miał mieszkania?

      A i murarz by przecie
      Na robotę nie ruszył,
      Gdyby krawiec mu spodni
      I fartucha nie uszył.

      Piekarz musi mieć buty,
      Więc do szewca iść trzeba,
      No, a gdyby nie piekarz,
      Toby szewc nie miał chleba.

      Tak dla wspólnej korzyści
      I dla dobra wspólnego
      Wszyscy muszą pracować,
      Mój maleńki kolego.
      ***

      Gdy murarz krawcowi nie chce zapłacić
      a krawiec zapłatę chce dostać
      to tu jest praca sędziego
      Mój maleńki kolego.

      Usuń
  19. No to jak ochłonąłeś drogi pozabudżetowy biznesmenie przemysłowy powiedz, gdzie pójdziesz jak Ci Twój pozabudżetowy kontrahent nie zapłaci? Do urzędasa w sądzie? Może uważasz, że taki urzędas-sędzia powinien siedzieć w okienku i załatwiać Ci sprawę od ręki? Fajnie. To teraz wyobraź sobie, że Twój kontrahent też idzie do okienka i też załatwia w nim sprawę od ręki. I ścigajcie się teraz kto kogo szybciej sczyści w egzekucji.
    Jeśli wydaje Ci się, że Sąd to biznes a Ty przychodzisz tam płacisz i wymagasz, to chyba nie pojmujesz istoty niektórych instytucji prawa publicznego. Gdyby nie te instytucje, nie miałbyś swojego biznesu, bo kilku łysych uznałoby że "fajnom masz fabryke" i Ci za nią podziękowało przy pomocy sprzętu sportowego przeznaczonego do jednej z popularnych w USA, Japonii i na Kubie, amerykańskich gier zespołowych.
    Bardzo łatwo jest narzekać na biurokrację i państwo urzędnicze, ale to tylko jedna strona medalu. Gdyby nie to państwo, lepsze lub gorsze, nie miałbyś swojej fabryki, albo w każdej chwili mógłbyś ją stracić, tak po prostu, z zaskoczenia, jak mleczaka w jabłku.
    A - i pamiętaj, że jeśli ktoś bierze łapówki (co zarzucasz sędziom) to nie dlatego, że tak sobie wymyślił, ale dlatego że ktoś (jakiś ignorant, który nie potrafi odstać swoich 15 minut w kolejce, albo uznaje, że wie lepiej i ma być tak jak on chce), łapówki takie daje.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.