O blogu

Decydując się na rozpoczęcie blogowania musiałem odpowiedzieć sobie na pytanie, gdzie są granice swobody mojej wypowiedzi. Pełniony urząd nakłada na mnie bowiem szereg obowiązków - zachowania tajemnicy, bezstronności, apolityczności, godnego zachowania. Z konieczności zatem muszę ograniczyć zakres tematów, które mogą być przedmiotem moich wpisów.

Zawiodą się zatem ci, którzy będą liczyli na relacje "na żywo" z ciekawych spraw sądowych, czy też na autentyczny humor z sal sadowych. Humor taki zazwyczaj jest śmieszny tylko dla prawników, ale poza tym zwykle opiera się na wyśmiewaniu błędnych decyzji podejmowanych w toku postępowania, czy też nielogicznego postępowania jego uczestników.

Nie będę komentował przebiegu i orzeczeń zapadłych w procesach sądowych, choćby były one medialne.Do oceny prawidłowości orzeczeń sądowych uprawniony jest bowiem wyłącznie sąd odwoławczy, a nadto trudno się wypowiadać o sprawie nie znając jej wszystkich okoliczności. A relacje medialne zwykle zawierają niestety tylko to, co dziennikarze uznali za istotne, bądź - co gorsza - za pasujące do przyjętej z góry tezy.

Nie będę udzielał jakichkolwiek porad prawnych. Pomijając już fakt, iż nie da się tego pogodzić z moim obowiązkami to Internet nie jest miejscem, w którym należy szukać porady prawnej w konkretnej sprawie. Przeszukanie internetu nie zastąpi bezpośredniej rozmowy z prawnikiem, tak samo jak nie zastąpi też wizyty u lekarza. Jeżeli masz problem prawny - idź do prawnika.